Sprzedała kołyskę swojego zmarłego dziecka. W to, co się potem stało, nikt nie mógł uwierzyć!

ikona

Ludzka dobroć potrafi zaskoczyć i wzruszyć nawet najtwardsze serca! Poznaj historię Valerie i jej przemiłego sąsiada.

Strata dziecka to ogromna tragedia. Valerie Watts, która cieszyła się na narodziny synka, ogromnie przeżyła jego śmierć.

1 (2)

Maluch urodził się z pępowiną owiniętą wokół szyi, niestety lekarzom nie udało się go uratować.

1 (4)

Valerie długo rozpaczała po stracie synka Noah – nie chciała oddać jego rzeczy, szczególnie kołyski, w której Noah nigdy nie spał. Jednak wiele miesięcy po pogrzebie postanowiła urządzić wyprzedaż w swoim domu. Jak sama tłumaczy, nie mogła żyć w ciągłym smutku, zawsze będzie pamiętać o synku, jednak życie musi iść dalej.

1 (1)

Gerard Kumpula, jeden z sąsiadów, przyszedł na wyprzedaż, gdzie natychmiast rzuciła mu się w oczy kołyska. Zapytał, czy jest na sprzedaż. Młoda kobieta z ciężkim sercem oddała mu mebel i opowiedziała całą historię.

1 (3)

Wysłuchawszy jej sąsiad wpadł na wzruszający pomysł. Zabrał kołyskę do swojego warsztatu…

1 (3)

… i zaczął ją przebudowywać. Stworzył przepiękną ławeczkę, którą zawiózł do Valerie.

1 (1)

Kobieta nie mogła uwierzyć w jego dobroć i płakała ze szczęścia. Mebel, który do tej pory kojarzył jej się z traumatycznym przeżyciem, nabrał teraz nowego znaczenia.

Tak małym gestem obcy człowiek zmienił życie Valerie. Podziel się tą historią i mądrością Gerarda. 

 

 

8 października 2014

Podziel się swoją opinią